Ekologiczny kredyt

Motyl siedzący na kwiecie (Photofactory)

 

Współcześnie zużywamy o 1/3 więcej zasobów naturalnych niż Ziemia jest
w stanie ponownie wygenerować. Innymi słowy, żyjemy na ekologiczny kredyt. W taki sam sposób, jak nieodpowiedzialne wydawanie pieniędzy wpędza świat w kryzysy i recesję gospodarczą, tak nieodpowiedzialna, rozpasana konsumpcja niszczy naturalny kapitał Ziemi do tego stopnia, że zagraża przyszłemu dobrobytowi. Więcej niż 1/3 ludności świata żyje
w państwach, które są ekologicznymi dłużnikami. To państwa, gdzie pochłania się więcej zasobów, niż jest ich dostępnych. Również Polska należy do tego niesławnego grona. Dzieje się tak dlatego, że większość z nas korzysta z wysokiego standardu życia, czerpiąc z kapitału ekologicznego Trzeciego Świata.

 

Samiec i samica lwa Liczba lwów zmniejszyła się przez ostatnie 25 lat z ok. 100 tys. do ok. 25 tys. osobników (Photofactory)

 

Niestety, wykorzystując coraz więcej naturalnych zasobów naszej planety,
w zastraszającym tempie tracimy jej bogactwo przyrodnicze. Ostatnie 35 lat przyniosło zmniejszenie populacji zwierząt na świecie o 30%, czego główną przyczyną jest karczowanie ogromnych terenów leśnych. Szczególnie ucierpiała pod tym względem strefa tropikalna, gdzie liczba zwierząt zmalała o połowę!

 

Ekolodzy, badając stan naszej planety, posługują się najczęściej dwoma kryteriami: wskaźnikiem żyjącej planety oraz śladem ekologicznym. Ten pierwszy ocenia bioróżnorodność w oparciu o trendy w prawie 5000 populacjach 1686 gatunków zwierząt (kręgowców) na całym świecie. Niestety, wskaźnik ten pokazuje dramatyczne zmiany, jakie zaszły

w ekosystemach w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Z badań wynika, że liczebność populacji gatunków lądowych zmniejszyła się od 1970 r.

o 33%, morskich o 14%, a słodkowodnych – głównie z powodu betonowania i regulacji rzek oraz zmian klimatycznych – aż o 35%. 

 

Koliber jedzący pyłek kwiatowy z kwiatowego kielicha Koliber waży maksymalnie 20 g i potrafi latać z prędkością 120 km/h (Photofactory)

 

Natomiast ślad ekologiczny to stopień konsumpcji zasobów planety. Jest on mierzony powierzchnią lądów i mórz potrzebną do wyprodukowania wykorzystywanych przez nas zasobów i niezbędnych do zaabsorbowania wytwarzanych zanieczyszczeń. Wskaźnik ten wyrażany jest w hektarach na osobę (ha/os.).

 

Ślad ekologiczny ludzkości po raz pierwszy okazał się być większy niż zasoby biologiczne świata już w latach osiemdziesiątych XX wieku. Prace badawcze ujawniają, że przeciętny człowiek w celu zaspokojenia swoich potrzeb życiowych „wykorzystuje” 2,7 ha powierzchni planety. Tymczasem, jeżeli podzielimy powierzchnię produkcyjną Ziemi przez liczbę jej mieszkańców, okaże się, że na jedną osobę przypada tylko 2,1 ha! Póki jeszcze istnieje rezerwa zasobów naturalnych, tego typu nieodpowiedzialne postępowanie jest możliwe. Jeśli nie zmienimy naszego stylu życia, ta rezerwa wkrótce się wyczerpie. Jeśli popyt na zasoby naturalne będzie dalej rósł w takim tempie, to od połowy lat trzydziestych XXI wieku będziemy potrzebowali aż dwóch planet, aby utrzymać obecny styl życia.

 

 

Największy narodowy ślad ekologiczny mają USA oraz Chiny. Każde z tych państw konsumuje jedną piątą zasobów Ziemi, pochłaniając łącznie aż 42% ziemskich zasobów! Jednak, podczas gdy statystyczny Chińczyk wykorzystuje średnio 2,1 ha, mieszkańcy USA dla zaspokojenia swoich potrzeb wymagają przeciętnie aż 9,2 ha na osobę. Jeśli wszyscy na świecie żyliby jak Amerykanie, przejadalibyśmy dzisiaj już piątą planetę. Pod względem apetytu na zasoby naturalne środowiska Polacy zajmują 33. pozycję w rankingu obejmującym 152 kraje. Wysokie miejsce wynika przede wszystkim z faktu, że aż 95,4% energii pochodzi u nas ze spalania węgla. Nasz ślad ekologiczny wynosi średnio 4 ha/os., tymczasem zdolność biologiczna Polski to 2,1 ha/os.

 

To oznacza, że wykorzystujemy prawie dwa razy więcej, niż Ziemia mogłaby nam zaoferować, gdyby wszyscy korzystali z jej bogactw w równym stopniu. Dla kontrastu, Kongo posiada bardzo wysoką zdolność regeneracji biologicznej (7. miejsce na świecie = 13,9 ha/os.), ale ślad ekologiczny mieszkańca tego kraju to zaledwie 0,5 ha/os. Niestety, niezwykłe bogactwo przyrodnicze Kongo zagrożone jest z powodu intensywnego trzebienia lasów, rosnącego popytu wewnętrznego i wywieranej na ten kraj presji eksportowej. Innymi słowy, żyjąc ponad stan, „zjadamy” takie miejsca jak Kongo.

 

Kolorowy, egzotyczny kwiat sterlicja królewska pochodzący z Republiki Południowej Afryki Strelicja królewska pochodzi z Republiki Południowej Afryki (Photofactory)
Czerwony kwiat imbiru ananasowego Kwiat imbiru ananasowego (Photofactory)

 

Oczywiście już dziś dostępne są rozwiązania, dzięki którym można by wpierw ustabilizować, a następnie odwrócić obecne, negatywne tendencje. Wystarczy położyć większy nacisk na poszukiwanie nowych, czystych technologii oraz szerzej wykorzystywać energię odnawialną. Tak się już dzieje w wielu krajach „starej” Unii Europejskiej. Niestety, reszta świata nie jest skora podążyć za Europejczykami. Istnieje więc realna możliwość, abyśmy żyli w ramach dostępnych zasobów naszej planety, jednocześnie zapewniając dobrobyt ludziom i zachowując cenne ekosystemy. Potrzebna jest do tego tylko – i aż – wola ludzkości.

ZAUFALI NAM

NOWA PUBLIKACJA

WYDAWCA

 

Quixi Media Sp. z o.o.
ul. Jana Matejki 1a
85-061 Bydgoszcz
telefon: +48 52 5513766

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© Antoni Bochen